Patrzę na Wasz świat

Elżbieta Kijowska

Kiedy przed wielu laty ktoś z moich przyjaciół zarekomendował mnie w Zakładzie Nagrań PZN jako kandydatkę do czytania książek i nagrywania ich na kasety,

wyobrażałam sobie, że moje pierwsze spotkanie i obcowanie z ludźmi dotkniętymi nieszczęściem niewidzenia będzie dużym przeżyciem i emocjonalnym problemem.

Tak było w istocie - jako aktorka, jestem obdarzona dużą wyobraźnią uczuć, natychmiast próbuję zobaczyć siebie w takiej lub innej sytuacji. Jak wygląda

życie niewidomych, ich praca, ich domy, ich rozrywki, ich poruszanie się po mieście?

Upłynęło wiele lat, nagrałam setki książek, każdego dnia przychodzę do Związku i czy ktoś o tym wie, czy nie, czuję się zaprzyjaźniona z Niewidomymi. Oni

mnie nie widzą, ale ja ich tak, każdego dnia: kiedy, z wprawą posługując się swymi laskami, dosłownie pędzą do pracy, kiedy wsiadają do autobusu, kiedy

wychodzą z biblioteki obładowani naszymi kasetami, kiedy jedzą "małe co nieco" w bufecie, kiedy mają swoje środowiskowe spotkania, imprezy okolicznościowe.

Cieszę się, że radzą sobie tak świetnie, cieszę się z ich nadzwyczajnej samodzielności. Oswoiłam się z ich światem, w którym oprócz innych dźwięków, towarzyszą

im również nasze głosy z książek nagranych przez nas, lektorów Zakładu Nagrań.

Niedawno zwrócono się do mnie bym wraz z p. Ksawerym Jasieńskim, wielkim przyjacielem Niewidomych, poprowadziła przegląd Twórczości Osób Niewidzących. Jak

zwykle pełna obaw, wahałam się, ale ciekawość zwyciężyła tremę. śpiew, malarstwo, poezja, muzyka, teatr. Zachwyciło mnie, że ci drodzy memu sercu ludzie

mają takie wysokie aspiracje, że mimo ograniczeń, pragną czytać, pisać wiersze, spotykać się na próby, by wycyzelować piękne pieśni, by zrodził się spektakl,

że malują obrazy, przedstawiające świat, którego nie mogą oglądać, na płótnie, którego tylko dotykają.

Patrzyłam z zachwytem na dzieci z Ośrodka dla Dzieci Niewidomych w Laskach. Przejęte jak wszystkie dzieci biorące udział w przedstawieniu, zaprezentowały

spektakl "Koziołek Matołek szuka Europy" - dydaktyczne widowisko będące parafrazą tekstu Kornela Makuszyńskiego, tym razem o Koziołku poznającym kraje

Unii Europejskiej z ich ciekawostkami i specyfiką. Pięknie śpiewane piosenki, wielkie zaangażowanie.

Rozmawiałam później z opiekunami młodych artystów - p. Anną Chojecką i p. Stanisławem Badeńskim, autorem i reżyserem spektaklu i zachwycił mnie ich żar

i zaangażowanie w sprawy niewidomych dzieci.

Później usłyszeliśmy pana Romka Roczenia, bożyszcze Mazur, festiwali szantowych i balladowych, którego temperamentem i energią można by obdzielić kilku

młodych. śpiewał, jak zwykle akompaniując sobie na gitarze. Wiem, że w klubach studenckich i środowisku żeglarzy wywołuje prawdziwy entuzjazm.

Podziwiałam fantastyczny zespół wokalny Signum, który zaśpiewał pieśni Chopina, Moniuszki, pieśni patriotyczne. Przypadek sprawił, że znam również inne

pieśni - pasyjne, kolędy i zawsze zachwycam się wykonaniami tego chóru.

Wreszcie przyszła pora na Kulturalny Klub Twórczości "Żar", który w swoich licznych sekcjach kultywuje różne dziedziny sztuki. Jest więc zespół muzyczny,

jest bardzo silna grupa literacka, której autorzy zdobywają trofea na konkursach literackich i poetyckich. Przykro mi niezmiernie, że z powodu przedłużającego

się przeglądu i ograniczeń czasowych nie mogliśmy odczytać wszystkich wierszy wybranych do prezentacji.

Wreszcie doczekały się swojego wejścia na scenę urocze panie z zespołu wokalnego klubu "Żar", które pięknie odśpiewały pieśni patriotyczne i wojskowe.

Zamykał przegląd teatr Sekret (z "Żaru") - spektaklem opartym na twórczości Juliana Tuwima "Pod słów zaklęciem czarodziejskim" - z żartobliwymi skeczami,

scenkami i utworami przedwojennych kabaretów. Duszą zespołu jest wielki miłośnik teatru - pan Andrzej Chutkowski.

"Żar" - to dobre słowo, bardzo dobre. We wszystkich tych ludziach, artystach, ich opiekunach i instruktorach płoną serca - potrzebą piękna, wysokimi aspiracjami,

zapałem, wolą przezwyciężania ograniczeń, wyrażenia się poprzez sztukę, pragnieniem szukania sensu. To bardzo piękne. Ta refleksja jakże wzbogaciła mój

   obraz świata niewidzących. Dziękuję.

 nOWY mAGAZYN mUZYCZNY  GRUDZIEń 2005