Najlepsze życzenia

Józef Szczurek  

Któż nie słuchał jego rzeczowych, a jednocześnie żarliwych przemówień na licznych zjazdach, konferencjach i zebraniach? Kto  nie czytał jego artykułów, sprawozdań i notatek prasowych? Znają go niewidomi w całej Polsce, w całej Europie, a nawet daleko poza jej granicami. Redaktor kpt Jan Silhan 1 listopada bieżącego roku kończy osiemdziesiąt lat, ale jego żywotność zda się nie podlegać niszczącemu działaniu czasu. Jest jak przed wieloma laty czynny, zajmuje aktywną postawę wobec wszystkiego, co go otacza, czynnie uczestniczy w kształtowaniu życia środowiska niewidomych w Polsce.  

Bogatej, wszechstronnej, ponad pięćdziesięcioletniej działalności Jana Silhana na arenie krajowej i międzynarodowej nie da się omówić w jednym artykule, toteż ograniczymy się jedynie do podkreślenia jego zasług w niektórych tylko dziedzinach naszego życia.  

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak ważnym czynnikiem kształtowania rzeczywistości jest międzynarodowa wymiana doświadczeń i informacji, dotyczących problematyki niewidomych. Red. Jan SIlhan, znając wiele języków obcych, od dwudziestu z górą lat przekazuje na łamach prasy brajlowskiej, głównie „Pochodni”, informacje o pracy i działalności niewidomych w innych krajach. Interesuje się przeważnie krajami europejskimi, ale nie tylko. Niejednokrotnie czytaliśmy jego wstrząsające nieraz wieści o doli niewidomych na kontynencie azjatyckim czy afrykańskim, a jednocześnie pocieszające nowiny o próbach zmian ich sytuacji ekonomicznej i społecznej.  

Z godnym podziwu uporem i konsekwencją pisał red. Silhan i nadal pisze o nowych zawodach, branżach i czynnościach niewidomych w krajach, z którymi sąsiadujemy.  Nie pomijał też nigdy osiągnięć niewidomych w krajach zachodnich. Jego publikacje niejednokrotnie pomagały władzom naszej organizacji w znalezieniu właściwych rozwiązań w problemach gospodarczych i społecznych. Rubryka „Z zagranicy” cieszy się wielkim zainteresowaniem u Czytelników. Jak wiemy, twórcą jej i autorem jest red. Jan Silhan i w ramach tej rubryki przekazuje nam najciekawsze wiadomości, dotyczące życia niewidomych w  innych krajach.   

Ale wymiana doświadczeń na niwie prasowej ma też odwrotną stronę. Jan Silhan jest twórcą i redaktorem do dnia dzisiejszego kwartalnika w języku esperanckim - „Pola Stelo”. Czasopismo to cieszy się wielkim uznaniem i zainteresowaniem w kilkudziesięciu krajach świata, dociera do bardzo od nas odległych krajów azjatyckich i południowoamerykańskich, jak na przykład Wietnam,  Japonia Argentyna, Brazylia. Bez tego czasopisma prawdopodobnie nic by nie wiedziano o niewidomych w Polsce.  

Na łamach „Pola Stelo” red. Jan Silhan opowiada o zatrudnieniu, o formach zdobywania wykształcenia przez niewidomych polskich, o sytuacji socjalnej, a także o najważniejszych sprawach, dotyczących całego narodu. W ten sposób nasze polskie doświadczenia, wysoko cenione poza granicami, stają się znane w innych państwach, mogą z nich korzystać niewidomi krajów sąsiedzkich i tych, które znajdują się od nas bardzo daleko. Można więc powiedzieć śmiało, że „Pola Stelo” jest dobrym ambasadorem naszych spraw w świecie.  

Wiele do zawdzięczenia kpt. Janowi Silhanowi mają również nasi masażyści. Jak wiemy, jest ich w Polsce ponad czterystu. Pracują w ośrodkach służby zdrowia w całym kraju i cieszą się uznaniem pacjentów i lekarzy. Jan Silhan jest twórcą i redaktorem do dnia dzisiejszego kwartalnika „Niewidomy Masażysta”, który jest skutecznym ośrodkiem konsolidacji niewidomych masażystów, płaszczyzną wymiany ich doświadczeń zawodowych i społecznych. Kwartalnik „Niewidomy Masażysta” pomaga również w podnoszeniu kwalifikacji, gdyż redakcja czyni wiele starań, aby na łamach czasopisma ukazywały się najnowsze doniesienia z zakresu medycyny, zwłaszcza tych jej dziedzin, które masażystów interesują szczególnie. Z redakcją stale współpracują wybitni lekarze o różnych specjalnościach.   

Red. Silhan uczestniczy ponadto w pracach Krajowej Sekcji Masażu od początków jej istnienia. Jest zresztą jednym z jej założycieli. Z jego inicjatywy i przy konsekwentnym dopingu wydano w brajlu sporo cennych dzieł, ułatwiających pracę masażystom. Jest faktem niezaprzeczalnym, iż działalność Jana Silhana - społeczna i zawodowa - ma ogromny wpływ na kształtowanie się sytuacji niewidomych masażystów w Polsce. Jest on gorącym propagatorem tego zawodu w naszym środowisku.  

A esperanto? Czy ktokolwiek wyobraża sobie ruch niewidomych esperantystów bez kpt. Silhana? Wspomnieliśmy już na początku, iż jest on twórcą kwartalnika „Pola Stelo” i jego redaktorem. Jest też żarliwym popularyzatorem języka esperanto, uważając go za skuteczny element budowy jedności narodów i pokoju na świecie. Jest to więc coś znacznie więcej niż popularyzowanie języka. Kiedy ludzie mogą się między sobą porozumieć, łatwiej im zrozumieć, że są sobie braćmi i że przyjaźń między narodami, między ludźmi, jest jedyną wartością, o którą trzeba zabiegać z całych sił. I dlatego właśnie red. Silhan tak wiele serca i czasu wkłada w upowszechnienie idei esperanta. Zresztą całe swoje życie poświęcił walce o jedność niewidomych w Polsce, o budowę zrębów organizacyjnych i przyjaźń niewidomych na świecie. Jedność i przyjaźń dają siłę, pozwalają wejść w najgłębszy nurt życia społecznego i trzeba o nie walczyć.  

A jaki kpt Silhan jest w życiu prywatnym? Cechuje go wysoka kultura osobista. W rozmowie z nim wyczuwa się ogromną życzliwość i szacunek dla człowieka. Każdemu chciałby maksymalnie pomóc, dać właściwą radę. Przywiązuje dużą wagę do estetycznego wyglądu niewidomego, do nieustannego podnoszenia wiedzy zawodowej i ogólnej. Życie musi opierać się na podstawach racjonalnych. Nie trzeba niszczyć dróg, trzeba natomiast budować mosty.  

Długo by można mówić o działalności i pracowitym życiu Jana Silhana, ale w tej działalności nie można pominąć jego wiernej towarzyszki życia - pani Margit Silhan. Niedawno państwo Silhanowie obchodzili pięćdziesiątą rocznicę swego pożycia małżeńskiego.  

Pani Margit uczestniczy czynnie we wszystkich pracach swojego męża. Wspólnie z nim zjeździła pół świata, wszędzie tam, gdzie wiodły drogi do obrony, do właściwego postawienia sprawy niewidomych. Wspólnie z nim spędziła tysiące godzin na przygotowaniu referatów, artykułów i rozlicznych tłumaczeń z obcych języków. I jest pewne, że bez jej oczu, bez jej wierności i miłości, tak widocznych na każdym kroku, skuteczność pracy wielkiego działacza Jana Silhana nie byłaby tak duża. Jego działalność z konieczności musiałaby zataczać mniejsze kręgi. I dlatego w osiemdziesiątą rocznicę urodzin pragniemy złożyć Państwu Silhanom najserdeczniejsze gratulacje od wszystkich niewidomych w Polsce, od władz naszej organizacji, od Zarządu Głównego  - przekazać wyrazy uznania, głębokiego szacunku i najgorętsze życzenia, aby Państwo Margit i Jan Silhanowie cieszyli się jak najdłużej dobrym zdrowiem, aby jak najdłużej służyli nam wszystkim, całemu środowisku swymi życzliwym radami, aby jak najdłużej pracowali dla dobra niewidomych i c

 Z okazji jubileuszu, w sali klubu ZOŻ w Warszawie, zarządy trzech organizacji - Polskiego Związku Niewidomych, Związku Ociemniałych Żołnierzy i Związku Spółdzielni Niewidomych - zorganizowały uroczysty wieczór dla państwa Margit i Jana Silhanów.  

Oprócz reprezentantów władz wymienionych organizacji w uroczystościach udział wzięli: przedstawiciel KC Partii - mgr Włodzimierz Pleszko, przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej - dyr. Tomasz Lidke i mgr Tadeusz Majewski, przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej - dr Kazimierz Szczepański. Na uroczystość przybyli także: dr Włodzimierz Dolański wraz z małżonką i prof. Henryk Ruszczyc z Lasek.  

Jako gospodarz klubu na wstępie zabrał głos prezes Marian Golwala, omawiając w krótkim zarysie ponad półwieczną działalność państwa Margit i Jana Silhanów na rzecz niewidomych, po czym wręczył zacnemu jubilatowi kryształowy puchar z okolicznościowym, pamiątkowym napisem, jako dar od organizatorów. Ponadto o wszechstronnej działalności i pracy red. Jana Silhana mówili: prezes ZG PZN - Dobrosław Spychalski i dr Włodzimierz Dolański.  

W swym przemówieniu kpt Silhan serdecznie podziękował za zorganizowanie miłej uroczystości i za wyrazy uznania. Oczywiście nadal będzie pracował i służył swoim bogatym doświadczeniem środowisku niewidomych.  

Jubileuszowy wieczór zakończył krótki koncert pianisty - Edwina Kowalika, a następnie gratulacje i życzenia, składane państwu Silhanom przez uczestniczących w uroczystości.   

       Pochodnia Listopad 1969