Zygmunt Stepek

pułkownik  

 wybitny działacz  Polskiego Związku Niewidomych  i  

Związku Ociemniałych Żołnierzy  

 kierownik  Zakładu Rehabilitacji Zawodowej  Inwalidów we Wrocławiu  

 

Wzrok stracił, jako lotnik, w walkach powietrznych  w bitwie o Anglię w 1940 roku.     

 

 Publikacje  

 

 W poszukiwaniu nowych dróg dla rozwiązania problemu zatrudnienia niewidomych

   Zygmunt Stepek

 

Zatrudnienie inwalidów niewidomych weszło obecnie  w stadium  krytyczne. Wzrastający napływ inwalidów ze środowisk wiejskich do miast w poszukiwaniu pracy wytworzył  duże trudności w ich zatrudnianiu, tak dla organów związkowych, jak i organów produktywizacyjnych Rad Narodowych.  

Analizując istniejący stan rzeczy, należałoby zastanowić się, jakie są tego przyczyny i jakie środki zaradcze należałoby zastosować. Przyczyn istniejącego stanu rzeczy należy doszukiwać się w zbyt małej ilości warsztatów spółdzielczych, zatrudniających niewidomych oraz                        w niewykorzystaniu olbrzymich możliwości i zatrudniania niewidomych w przemyśle. Brak również zorganizowanego, planowego szkolenia niewidomych, które pozwoliłoby przeszkolić i kierować do właściwych zawodów  z uwzględnieniem zdolności, zamiłowań i możliwości fizycznych. Spółdzielczość skoncentrowała się na dwóch branżach: szczotkarstwie i dziewiarstwie. Wszelkie próby wyjścia poza te wąskie ramy są stanowczo niewystarczające, lub nadal są w stadium doświadczalnym. Zachodzi więc pytanie, gdzie należy doszukiwać się przyczyn tych niepowodzeń.  

Pierwszą zasadniczą przyczyną jest to, że w ogólnym  zagadnieniu inwalidzkim problem niewidomych jest najtrudniejszy, przeważnie zupełnie obcy i nieznany dla dużej ilości ludzi, kierujących spółdzielczością inwalidzką, a biorąc pod uwagę mały odsetek niewidomych w ogólnej liczbie inwalidów, ich problemy są lekceważone i spychane na dalszy plan. Z przykrością należy stwierdzić, że kierownictwo spółdzielczości inwalidzkiej, począwszy od najwyższego szczebla, a skończywszy na spółdzielniach inwalidzkich, zbyt mało jest związane z problemami inwalidzkimi i weszło w stadium szablonowego, biurokratycznego rozwiązywania problemów inwalidzkich.  

Najbardziej uwidacznia się ten fakt w odniesieniu do inwalidów niewidomych, którzy szukając zatrudnienia poza spółdzielniami dla niewidomych, lecz w spółdzielczości inwalidzkiej, w przeważającej ilości przypadków są zbywani, lub zatrudniani w zawodach, które wykonywane jak najlepiej  i z największym wysiłkiem, nie dają możliwości zdobycia odpowiednich środków materialnych na minimum egzystencji. Zatrudnienie w przemyśle, zorganizowane na skalę ogólnopaństwową przez Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej nie zostało wykorzystane w takich rozmiarach, w jakich można było się spodziewać, biorąc pod uwagę silnie rozwinięty przemysł krajowy.  

Śmiało można wysunąć twierdzenie, że nie ma takiego zakładu pracy, w którym nie możnaby znaleźć czynności, które z powodzeniem wykonałby niewidomy, pod warunkiem, że czynność ta musi być typowana przez człowieka zaznajomionego z produktywizacją niewidomych, jak również sposób i narzędzia pracy zostaną dostosowane do możliwości niewidomego.  

Wytypowaniem takich czynności w pierwszych latach powojennych zajęło się Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej przy pomocy swych organów, zajętych produktywizacją inwalidów. Pewna ilość czynności w różnych zakładach pracy została wytypowana i przysłana do wydziałów produktywizacyjnych Rad Narodowych. Płynność kadr  w wydziałach produktywizacyjnych stała się powodem, że w wielu wypadkach instruktorom zatrudnienia te sprawy nie są znane, lub niechętnie studiowane. Nie do rzadkości więc należy sytuacja, że niewidomy zwracający się do organów produktywizacyjnych Rad Narodowych o pracę, otrzymuje odpowiedź, że najlepiej będzie, jeśli sam poszuka sobie pracy i ustali czynności, jakie może wykonywać, a organ produktywizacyjny postara się tylko o to, aby niewidomy tę pracę uzyskał. W wyniku takiego rozwiązywania tego zagadnienia wypadki zatrudnienia niewidomych w przemyśle należą obecnie do rzadkości i są raczej kwestią przypadku.  

Szkolenie niewidomych biegnie obecnie dwoma torami: drogą szkolenia na kursach i drogą szkolenia przywarsztatowego. Zdajemy sobie sprawę z tego, że szkolenie na kursach obejmuje swym zasięgiem niewielki procent inwalidów, a jest bardzo mało zróżnicowane pod względem kierunków. Szkolenie przywarsztatowe jest prowadzone jedynie w spółdzielniach inwalidzkich dla niewidomych i tylko w wymienionych szablonach oraz bez właściwego programu i dobrej kadry instruktorskiej Nie spotykamy się natomiast ze szkoleniem przywarsztatowym w przemyśle i w tym tkwi największy błąd.  

Istniejący stan rzeczy sprawił, że zagadnienie produktywizacji wysunęło się na czoło spośród wielu problemów do rozwiązania przez Polski Związek Niewidomych. Normalnie odpowiedzialność za produktywizację niewidomych ponosi Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej, lecz  wzrastające znaczenie PZN w rozwiązywaniu problemów życia niewidomego sprawiło, że odpowiedzialne za produktywizację władze zasięgają rady lub przekazują część swych uprawnień Polskiemu Związkowi Niewidomych na wszystkich szczeblach organizacyjnych.  

W związku z tym zachodzi paląca konieczność stworzenia odpowiednich komórek produktywizacyjnych na poszczególnych szczeblach organizacyjnych PZN, które byłyby zdolne do rozwiązywania problemów, związanych z zatrudnieniem. Organy te winny opierać się nie tylko na aktywie związkowym, lecz na kadrze stałych, przeszkolonych pracowników, mających ściśle określone zadania i cele. Opierając się na analizie istniejących warunków, związanych z zatrudnieniem niewidomych, dochodzi się do wniosku, że powołanie do życia własnych organów produktywizacyjnych jest niezbędne.

 

Proponuje się powołanie na szczeblu Zarządu Głównego wydziału produktywizacji o następującym zakresie działania:

a. wypracowanie kierunków, metod produktywizacji  w oparciu o doświadczenia własne i zagraniczne,  

b. kierowanie pracą instruktorów produktywizacyjnych na szczeblach oddziałów PZN,  

c. zbieranie doświadczeń i pomysłów z terenu, przeprowadzanie i przekazywanie organom terenowym w formie gotowej do zrealizowania,  

d. rozwiązywanie problemów przystosowania narzędzi pracy dla niewidomego człowieka, realizacja pomysłów i rozpowszechnianie,

e. wydawanie instrukcji o sposobach zatrudnienia,  a następnie stworzenie podręcznika, na podstawie którego wytycznych ułatwi się pracę produktywizacyjną,  

f. kontrola nad działalnością spółdzielni inwalidzkich dla niewidomych w celu wysunięcia własnych postulatów  w stosunku do CZSP.  

Stworzenie wydziału produktywizacyjnego PZN pomyślano    w podany wyżej sposób o dokładnie określonym zakresie pracy pozwoli na uniknięcie dorywczości, przypadkowości oraz umożliwi koordynację pracy. Nie zaistnieją w przyszłości tego rodzaju wypadki, aby organizowane kursy dla przeszkolenia niewidomych w nowych zawodach nie zostały we właściwy sposób uprzednio przekalkulowane pod względem rentowności w stosunku do zarobków niewidomego, nie uwzględniały warunków gospodarczych, zaopatrzenia  w surowiec, możliwości zbytu itp.  

Nie powtórzy się również błąd, polegający na tym, że pomysły i projekty wielu niewidomych pozostawały jedynie tylko projektami, i że pomysły ogłaszane w naszym miesięczniku "Pochodnia" były jedynie w dosłownym tego słowa znaczeniu kawałkiem papieru. Nowy organ, należycie zorganizowany i kierowany, rozwiąże tak trudny problem, jak szkolenie i zatrudnianie niewidomych.  

Na szczeblu oddziału PZN należy dołączyć nowy etat instruktora zatrudnienia o następującym zakresie obowiązków:

a. typowanie czynności w zakładach pracy z uwzględnieniem metod i właściwych dla niewidomych narzędzi pracy,  

b. wprowadzenie do zakładów pracy szkolenia niewidomych,  

c. sporządzanie opisów czynności, metod i sposobu przystosowania narzędzi pracy dla niewidomego i przekazywanie tych opisów do wydziału produktywizacji PZN,  

d. zbieranie pomysłów i wniosków racjonalizatorskich od niewidomych z terenu i przekazywanie wydziałowi produktywizacji PZN,  

e. pozostawanie w kontakcie z instruktorami zatrudnienia Wojewódzkich Rad Narodowych.  

Instruktor produktywizacyjny powinien być majstrem lub przodującym robotnikiem kwalifikowanym jednej z branż,  w której istnieją największe możliwości zatrudniania niewidomych. Instruktor powinien być zaangażowany na warunkach nauczyciela zawodu. Wskazane byłoby, aby oddziały PZN zaangażowały pracowników z takich branż, które są najliczniej reprezentowane na terenie województw, podległych danemu oddziałowi PZN.  

W skali ogólnokrajowej wskazane byłoby, aby instruktorzy reprezentowali jak największą ilość branż. Instruktor winien dostać zezwolenie na wstęp do zakładów pracy. W zakładzie winien wytypować czynności, jakie może wykonywać niewidomy oraz ustalić metody, usprawniające pracę dla niewidomego. Czynność, metoda, narzędzia powinny być głęboko przemyślane i sprawdzone w praktyce.  

Po uzyskaniu miejsca pracy dla niewidomego w zakładzie instruktor winien przeszkolić niewidomego w czynności, jaką  będzie on wykonywał i kontrolować go tak długo, aż niewidomy  nie opanuje wykonywanej czynności w stopniu dostatecznym.  W ten sposób wybrana i wypraktykowana czynność zostanie  przekazana do wydziału produktywizacyjnego PZN, który przekaże ją innym oddziałom do wykorzystania w pokrewnych  zakładach pracy. Tą drogą wydział produktywizacji będzie zbierał materiał do naukowego ujęcia zagadnień produktywizacyjnych i posłuży do wytypowania nowych kierunków szkolenia.  

Dobór ludzi na wymienione stanowiska winien być bardzo staranny, gdyż od tej niewielkiej grupki ludzi będzie zależał los setek niewidomych. Możemy spotkać się  z twierdzeniem, że tego rodzaju ludzi nie będziemy angażować ze względu na lepsze warunki, jakie stwarza dla nich praca w przemyśle. Twierdzenie to nie jest słuszne, gdyż znajdziemy na pewno ludzi starszych z ogromną praktyką  i doświadczeniem, którzy poszukują lżejszej pracy. Możliwość zaangażowania ich na warunkach instruktora zawodu zaspokoi również ich wymagania materialne.  

Projekt ten jest realny, a inicjatywa w tym kierunku musi wyjść od nas. Życie nasze wymaga zmian, mających na celu ułatwienie niewidomym zdobycie zawodu, który by stwarzał większe możliwości zarobkowania, niż kierowanie niewidomych do bardzo podrzędnych prac, które nie dają nawet możliwości utrzymania się.  

Przy wprowadzeniu do pracy obecnie brak jest właściwych wskazówek i pomocy w usprawnieniu pracy, które pozwoliłyby osiągnąć jak największą wydajność. Nie każdy niewidomy ma tyle inicjatywy i zaradności, by samemu wpaść na właściwy sposób usprawnienia pracy i w tym potrzebuj pomocy instruktora.  

Powyższą myśl rzucam na łamach naszego organu w celu sprowokowania dyskusji szerokich mas niewidomych- czy istnieje konieczność powołania do życia opisanych poprzednio organów władz związkowych.  

Może Koledzy potrafią moją myśl rozwinąć i uzupełnić na podstawie własnych doświadczeń, na podstawie trudności, z jakimi borykają w swojej pracy zawodowej oraz jakie środki należy stosować, by sprawniej i łatwiej była wykonywana praca, i by zarobki nasze stały się wyższe. Pragniemy, aby niewidomi, starający się o pracę, nie byli odsyłani  z niczym, gdyż nie ma komu tej pracy dla nich poszukać.

Pochodnia  styczeń 1955